sobota, 16 lutego 2013

51. THE SWEET VALENTINE'S DAY





   W tym roku Św. Walenty był dla mnie niezwykle łaskaw. W moje szpony trafiły bowiem niebanalne gifty, znajdujące swoje odzwierciedlenie dla wszystkich zmysłów. Ręcznie wykonany kołnierzyk oraz mój PIERWSZY blogerski kubek - sprawił, iż skakałam do sufitu - Misiu, chylę przed Tobą swe czoło, nie przestając Ci klaskać!!
Niezmierną radość sprawiły mi również wasze e-mail oraz słowa zachwalające moją ostatnia notkę "Śpiąca Królewna". Szalenie dziękuje!! :) Do następnego tygodnia, obiecuje coś ponownie skleić...






blouse: rivery island   |   sweater: h&m   |   trousers: bershka   |   coat: dorothy perkins   |   shoes: merg.pl |   winter hat: gift    |    earrings: h&m

5 komentarze:

marta beata pisze...

Super zestaw, bardzo podoba mi się takie połączenie!!! Obserwujemy się?

Anonimowy pisze...

Wiela kosztuje ten słitaśny kubeczek?

Magdalena Łukasik pisze...

Oj wiela wiela... Jednak ja, proponuje pozostać przy zakupie słownika języka Polskiego; naprawdę fajna rzecz :D

Anonimowy pisze...

Gdzie widzisz błąd, bo ja go nigdzie nie widzę...

marta beata pisze...

Obserwuję i pozdrawiam!!!!

Prześlij komentarz