czwartek, 18 lipca 2013

71. MY SECRET DIARY



Ostatnio nacięłam sobie palec. Ostro, mocno.
Nie mogłam zatamować krwawienia. Nie płakałam.
Na tym filmie, nie byłam w stanie powstrzymać się od łez.
To dzięki niemu, powstał mój poniższy pamiętnikowy wpis.
Potrzebowałam tego. Cholernie potrzebowałam.


16.07.13 r

Zanim Cię ujrzałam, widziałam tysiące razy.
Zanim mnie dotknąłeś, znałam Twoje linie papilarne na pamięć.
Zanim przy mnie zasnąłeś, oglądałam Twoje nieważkie ciało tak jak zawsze… w milczeniu.

I nie, nie prześladowałam Cię, ani nie nagabywałam. Pojawiałeś się w moim życiu, zanim jeszcze przeznaczenie dało nam o sobie znać. Również uważasz, iż w tym przypadku było ono nieco namolne? A może po prostu los zesłał Ci drugą szansę? Chciał w spokoju patrzeć na nas tam, z góry i cieszyć się?

Byłeś czarodziejem. Sprawiłeś, że w tym małym, zatłoczonym pomieszczeniu czas – choć na chwilę stanął w miejscu. A jedyny punkt, jaki wtedy dostrzegałam były Twoje oczy… Nie mam w zwyczaju zapamiętywania męskich, kolorów tęczówek, jednak… Twoje pragnęłam. Po całej tej magii, odeszłeś – a ja, w swojej pamięci zachowałam jedynie, oddalającą się sylwetkę z uśmiechem na ustach. Poczułam gorzki smak rozczarowania.
Jednak już wieczorem siedziałeś tuż obok mnie. Powiedziałeś, że to nie w Twoim stylu, aby podchodzić do dziewczyn i prosić ich o numery kontaktowe. Pomyślałam wtedy: Cóż, za zbieg okoliczności, ja również… Po kilku dniach mogłam się cieszyć Twoim towarzystwem na wyłączność. Prawda jakiej się o Tobie dowiedziałam, przeważyła moje zdolności empatii, i nie została przeze mnie zaakceptowana. Śmiem twierdzić, iż „policzki” jakie sobie wtedy nawzajem wymierzyliśmy – jeszcze długo nie dawały nam spokoju. Ty byłeś akcją, ja reakcją, z której w końcu musiało nastąpić wielkie BUM.

Dziś już wiem… że przez te wszystkie stulecia przyciągałeś zawsze tak samo. Zapewne, jak i wtedy, tak i teraz zostaliśmy połączeni oraz zostaniemy rozdzieleni z tych samych powodów co wcześniej. Podarujesz mi najbardziej wysublimowaną, emocjonalną paletę, poza jednym, małym, uczypliwym wyjątkiem jakim jest – miłość. To będzie granica, nie do przeskoczenia dla nas obojga.
Nie jestem przepełniona żalem, nienawiścią czy bólem. Bowiem, wiem… że nasz koniec, będzie oznaczał początek dla nowego stulecia. „Powrócę jako ktoś inny. Będę szaloną dziewczyną z burzą włosów, która podejdzie do Ciebie i...”.
Jeśli jednak, mogę Cię o coś prosić – obiecaj mi, że następnym razem, gdy znowu się spotkamy – nie będziesz z tym czekał, aż do drugiego podejścia.

Po prostu… nie odkładaj mnie na później.











tunic: rivery island   |   shoes: h&m   |   necklace: pull&bear


fot. Cholernie zdolna Gabriella !! !!

2 komentarze:

Justyna pisze...

Rewelacyjne zdjęcia!

swear-on-chanel pisze...

aleeeeeeeee nogi na ostatnim zdjeciu!!!!

Prześlij komentarz